Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 września 2026

Zadziwiające

       Kiedy zamykałam ten blog, było zaledwie kilka tysięcy odsłon. Wydawało się, że nie ma on jakiejś szerszej perspektywy na rozwój, biorąc pod uwagę moje ograniczenia czasowe i większą aktywność na Zapiskach na marginesie. Tymczasem ruch toczy się tutaj bez mojego udziału i bez nowych wpisów. Nabiło już ponad 90 tysięcy wejść. Boty są niezmordowane i działają bez przerwy, jak widać. 

        Tymczasem okazuje się, że są też żywi czytelnicy. 

niedziela, 1 maja 2022

Na płocie i za płotem

     Na płocie drozd śpiewak udaje, że nigdzie nie leci, a w dziobie ma pokarm dla młodych. No to ja udaję, że nie patrzę. Nic to nie dało. Przeczekał mnie. Odleciał dopiero, gdy zniknęłam mu z oczu. Miejsca swoich pisklaków nie chciał zdradzić. A wieczorem śpiewa z najwyższego czubka wiśni. 


     Za płotem zaś urosła stokrotka gigant. Kwiatek zrośnięty z kilku, co najmniej siedmiu - próbowałam policzyć - kwiatostanów, tworzy wielkie owalne oko.  Łodyżka również odpowiednio szeroka. No takiego eksponatu jeszcze nie widziałam. 




      Dla dopełnienia różnorodności dziwo z Krakowa. Na drucianym zawieszeniu przed jednym z nieczynnych wejść wisi wrona czy może kruk. Trudno rozpoznać. Nie mam pojęcia, czy to jakiś symbol czy inne znaczenie.  Jak o innych zabytkowych elementach Bazyliki Bożego Ciała można znaleźć wzmianki w przewodnikach, tak o tym ani słowa. Czy to pozostałość dawnych wydarzeń, ukryta symbolika czy specyficzne poczucie humoru kanoników regularnych?  Kruk pojawia się w Biblii 11 razy i wcale nie zawsze, jakby się powszechnie wydawało, negatywnie. Bywa wysłannikiem dobra, gdy przynosi pożywienie prorokowi Eliaszowi. Jego znaczenie wiązano także z objawianiem rzeczy tajemnych i niebiańskich, a Hugon z opactwa św. Wiktora w  Paryżu w krakaniu kruka widział symbol kaznodziei głoszącego kazanie.  










niedziela, 17 kwietnia 2022

Trofea

      Takie coś w naszych polskich wodach słodkich. Nie spodziewałam się, że szczeżuja może być taka duża. Ta jest olbrzymia i chyba należy do gatunku zwanego szczeżują wielką, bo dorasta do 20 cm, a ta tutaj, jak widać ma 18 cm.  Miała, bo została  muszla. Niestety, w środku nie było perły.  Leżała sobie porzucona w błocie koło stawu.  Ani perły, ani lokatora, więc na razie ozdabia stół.  Musiałam trochę podreperować, wzmocnić jedną stronę z powodu pęknięcia.  Ale trzyma się, paszczę otwiera i ozdabia. 


      Drugiego trofeum wziąć się nie dało, bo trzeba by ściąć drzewo.  Ogromna narośl na dosyć cienkim pniu. Ile czasu rosła? Narośl obrasta pień niemal naokoło. Z daleka przypominało jakieś wspinające się zwierzę. Mając nadzieję, że w moich okolicach nie ma przecież niedźwiedzi, zaczęłam podchodzić coraz bliżej. No i się okazało, że to olbrzymie zrakowacenie, tak czy inaczej objaw choroby drzewa, a nie ozdobny kwiatek. Wygląda imponująco,  a jest dziełem pewnego rodzaju grzybka lub bakterii. No cóż, i takie też mamy żyjątka na naszej planecie. 





środa, 23 marca 2022

Polski dąb Europejskim Drzewem Roku

 W tegorocznym plebiscycie na Europejskie Drzewo Roku zwyciężył dąb Dunin z Polski, zwany Strażnikiem Puszczy Białowieskiej. 

Tu można poczytać i obejrzeć filmik o królewskim drzewie

A TUTAJ pozostali finaliści i uczestnicy tegorocznego plebiscytu

niedziela, 2 maja 2021

Ćwiczenia z natury

 

na pniu urosło 


w korzeniach się chowają


kolonia


niebywały okaz - naprawdę j niebieski 

niedziela, 4 kwietnia 2021

w ogrodzie świata

Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli,
Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną
W ogrodzie świata byśmy zobaczyli. 

Czesław Miłosz

Drabinka

Czułość

Po zimie

Gniazdo

Pod okiem Matki 

Leśna Patronka

Sezonowe jeziorko

środa, 6 stycznia 2021

Wędrówki leśne - mykologia i lichenologia w zasięgu wzroku

      U wejścia do matecznika przyszedł czas na poznawanie nieznanych form istnienia. To wszystko żyje w naszych lasach, a ma się wrażenie, że to jakaś tropikalna dżungla, w dodatku deszczowa. Tymczasem ot, takie dziwolągi niemal za progiem, tylko nieco głebiej położonym. Po deszczowych świętach ożywiły się nieznane rośliny, porosty i cudaczne zimowe grzybki. Podszkoliłam się nieco z mykologii i lichenologii. Moje dotychczasowe atlasy okazują się niewystarczające. Muszę zdobyć bardziej szczegółowe źródła, bo nie wszystko udało się zidentyfikować, a to, co się udało, bez pewności, że poprawnie. 


chrząstkoskórnik purpurowy


złotoporek niemiły


smętosz czarny (nie szkodzi, że na razie różowy, to forma wczesna, młoda)


wrośniak różnobarwny


inny wrośniak


Nad tym nabiedziłam się z pół godziny, w końcu po wielu poszukiwaniach, przeczytaniu kilkunastu opisów, porównaniu kilkudziesięciu zdjęć, uznałam, że to żylak promienisty


 a to moja klęska - nie wiem, jak się nazywa ten grzybek


porost klasyczny niemal - chrobotek strzępiasty


mąkla tarniowa


pustułka pęcherzykowata - też porost 

Na koniec kilka malowniczych dziwolągów z lasu "deszczowego":














poniedziałek, 28 grudnia 2020

Granica Matecznika

Znalazłam, znalazłam granicę Matecznika, 

Która wstrzymuje kroki i grozą przenika.

Pomiędzy zielonymi pagórami  grzbiety

Wiedźmy pochowane w błotach, nagie szkielety

Drzew w oparach siarki, pnie omszałe na straży

Tajemnicy: dalej wejść nikt się nie odważy!







sobota, 26 grudnia 2020

Spacerownia puszczańska

      Dzień w sam raz na dalekie wędrówki. Jedna ze starodawnych wróżb ludowych głosi, że jak człowiek spędzi dzień Bożego Narodzenia, tak ułoży się cały przyszły rok. Dlatego nie wolno spać, bo oznaczałoby to, że prześpi się być może to, co miałoby nas spotkać dobrego. Inne wyjaśnienie, bliższe ludowym wyobrażeniom, ostrzega, że jak prześpimy właściwy czas, zarosną nam grządki. To akurat prawda, natura jest bezlitosna, przegapienie terminu, nieważne z jakiego powodu, mści się okrutnie. Tymczasem mamy zimę i od grządek można odetchnąć, więc czas dobry na zwiedzanie dzikich ostępów. 


Wygląda dosyć tajemniczo, ale i zachęcająco. 


Takie zielone skarpetki na pniach drzew


                                                    I niemal zielone kombinezony na odnóżach 

Tajemnicze istoty "korzenne" 

Takie cudne "czapeczki" rozsiadły się tu i ówdzie

Przepiękna brzezina! Aż chce się zabłądzić. 


Leśny drogowskaz, tu przebiega skrzyżowanie leśnych dróżek


Przejścia do Matecznika pilnuje "szlaban". Tu skończyła się moja wędrówka

Zadziwiające

       Kiedy zamykałam ten blog, było zaledwie kilka tysięcy odsłon. Wydawało się, że nie ma on jakiejś szerszej perspektywy na rozwój, bior...