środa, 16 grudnia 2020
Piękny!
poniedziałek, 2 listopada 2020
Pozwól mi płakać.... tańczy Oscar Chacon
Lascia ch`io pianga
Mia cruda sorte,
E che sospiri
La libertà.
Il duolo infranga
Queste ritorte,
De miei martiri
Sol per pietà.
( da capo)
Händel trzykrotnie wykorzystał ten sam motyw muzyczny w trzech różnych utworach. Jak to było wówczas w zwyczaju, przenosił muzykę zmieniając tekst. Trzecia wersja ze słowami "Lascia ch`io pianga" (Pozwól mi płakać...) zapewniła nieśmiertelną sławę operze "Rinaldo", w której arię śpiewa uwięziona Almirena. Słuchałam tej arii w wielu wykonaniach, koncertowych i w pełnej operowej obsadzie, śpiewaną przez żeńskie soprany i męskich kontratenorów. Ale nie WIDZIAŁAM wersji baletowej. A jest, tańczy nie kto inny, tylko mój ostatnio odkryty ulubieniec - Oscar Chacon. Zatańczyć płacz, żal i cierpienie.. Zatańczyć tęskontę za wolnością... Nie myślałam, że aria może być tańcem. Nie, wróć, odwrotnie: że taniec może być arią. Zadziwiające, że choreografia, w zasadzie podporządkowana muzyce, bo taniec to przełożenie muzyki na ruch, tutaj musi też współgrać ze słowami, z treścią, z przejmującym tekstem. Które gesty są muzyczne, a które słowne? Rytmika nóg to muzyka, a ramiona, dłonie to słowa? Podziwiam precyzję ruchu, harmonię ciała, gestu. W kilku momentach absolutnie perfekcyjne oddanie charakteru muzyki i treści. Zwłaszcza ręce, dłonie tancerza przekraczają świat widzialny, choć nie da się oczywiście odseparować ich od całości. To jest jak choreograficzna partytura. Muszę obejrzeć kilka razy.
Pozwól mi płakać nad moim okrutnym losem,
I tęsknić za wolnością.
Niech mój ból rozerwie kajdany
Mojego cierpienia, proszę tylko o litość.
Tekst jest taki krótki, lecz fragmenty powtarzane trzy razy wydają się dłuższe. Ostatni moment w nagraniu nie pochodzi z "Rinalda". Solówka do "Lascia ch`io pianga" jest bowiem częścią większej całości choreograficznej, "Suity barokowej" w choreografii Bejarta. Treścią jest podróż (?) boahtera przez zaświaty. Faktycznie, taniec Chacona wydaje się pogranicza świata realnego i imaginacji. Trochę przypomina zstąpienie Orfeusza do Hadesu.
Ileż ja jeszcze rzeczy nie widziałam!... I się znajdują... Ile znajdzie się jeszcze, albo i nie...
piątek, 2 października 2020
Jeden taniec do miłości
Dopisek 5 października...
No czytam, szukam i oglądam...
On się nazywa Oscar Eduardo Chacon Ramirez - iście hiszpańska mieszanka imienno-nazwiskowa
Jest Kolumbijczykiem, to by pasowało, bo Kolumbia jest hiszpańskojęzyczna.
_______________________________________________________________________________
Zacznę od końca.
Mamy trailer, ale chwilowo interesuje mnie fragment od 1:50 - pojawia sie równocześnie na scenie czterech panów: Masayoshi Onuki (czerwony), Julien Favreau (biały), Oscar Chacon (żółty) i Dan Tsukamoto (brązowy). Wystąpili razem - jak słychać - w IX Symfonii Beethovena. Choreografię w 1964 roku stworzył dla swojego słynnego baletu Maurice Béjart. W 2014 została ona powtórzona w Japonii w wykonaniu Tokyo Ballet i Béjart Ballet Lausanne, którym towarzyszyła Israel Philharmonic Orchestra pod kierownictwem Zubina Mehty oraz Ritsuyukai Choir i soliści, gdyż przecież rzecz cała kończy się potężnym śpiewem. Ale ja nie o śpiewie dzisiaj...
(po wyświetleniu obrazu, trzeba kliknąć na podkreślony napis Obejrzyj na You Tube)
poniedziałek, 4 maja 2020
Taniec kontra taniec
Ci mają szarawary jak chorągwie!
A ci mają czapy!
I nie tylko czapy!
Skrót z momentami w zwolnionym tempie: czy grawitacja istnieje dla każdego?
I znowu kontra:
No chyba ten taniec z kindżałami przebija wszystko:
piątek, 2 lutego 2018
Bożyszcze?... kobiet?...
Roberto Bolle odpowiada na kwestionariusz Prousta. Ulubiony kompozytor to Chopin, a ulubiony kolor - niebieski. Całkiem sympatyczny, prawda? :-)
I tego Mozarta w choreografii Kiliana też tańczy! Trochę jak dla mnie za szybko. Ależ on podnosi partnerkę jak piórko! Facet ma 1,87 m wzrostu, to coś znaczy ;-) Bez względu na to, że troszkę za szybko, jest to taniec przepiękny. Tak, po tym tańcu mogę przyznać rację, że Roberto Bolle to najlepszy tancerz na świecie :-)
Rigaudon - sen choreografa
Rigaudon (czyt. rigodą) - taniec czy gimnastyka? Jedno i drugie, zwłaszcza w TYM wykonaniu współczesnym. Pierwotnie był to dworski taniec francuski w szybkim rytmie dwudzielnym. Rameau uczynił z niego stały element swoich oper. Na przykład w Platei. Oto rigaudon ze snu współczesnego choreografa ;-)
https://youtu.be/CsyHt-YN9gA
Szekspir komiczny i kosmiczny
O balecie dawno było, więc nadrabiam zaległości...
niedziela, 28 stycznia 2018
To tak... z braku laku...
sobota, 27 stycznia 2018
Ha!
wtorek, 23 stycznia 2018
Muszę...
Reminiscencje
środa, 17 stycznia 2018
W tym szaleństwie jest metoda?...
Dzikość, pierwotność, szaleństwo...
Zmiany
Kończę pisanie na tym blogu. Prowadzenie równoległych blogów jest wyczerpujące. Zwłaszcza, że tematyka - szeroko pojęta kultura - jest p...