Kiedy zamykałam ten blog, było zaledwie kilka tysięcy odsłon. Wydawało się, że nie ma on jakiejś szerszej perspektywy na rozwój, biorąc pod uwagę moje ograniczenia czasowe i większą aktywność na Zapiskach na marginesie. Tymczasem ruch toczy się tutaj bez mojego udziału i bez nowych wpisów. Nabiło już ponad 90 tysięcy wejść. Boty są niezmordowane i działają bez przerwy, jak widać.
Tymczasem okazuje się, że są też żywi czytelnicy.