Kiedy zamykałam ten blog, było zaledwie kilka tysięcy odsłon. Wydawało się, że nie ma on jakiejś szerszej perspektywy na rozwój, biorąc pod uwagę moje ograniczenia czasowe i większą aktywność na Zapiskach na marginesie. Tymczasem ruch toczy się tutaj bez mojego udziału i bez nowych wpisów. Nabiło już ponad 90 tysięcy wejść. Boty są niezmordowane i działają bez przerwy, jak widać.
Tymczasem okazuje się, że są też żywi czytelnicy.
To naprawdę zadziwiające i chyba trochę wzruszające, kiedy coś, co już miało być zamkniętym rozdziałem, nadal żyje własnym życiem. 😊 Ponad 90 tysięcy wejść robi wrażenie! Jak widać, czasem wystarczy zostawić po sobie coś wartościowego, a potem pozwolić temu po prostu być. A boty, jak to boty — najwyraźniej mają zdecydowanie więcej czasu niż my. 😉
OdpowiedzUsuńO tak, boty mają więcej czasu, ale widać i żywi ludzie tu zaglądają, czego jesteś przykładem :-)
UsuńHej widzę,że jesteś tu z wp blog czyli z zamkniętego serwisu bloog.pl i mnie tez spotkało nie małe zaskoczenie gdy zamykano blogi na blox, blog onet czy inne tam bloog jakie kiedyś tętniły życiem i dawały innym radość z czytania. Wpadaj tu śmiało i pisz-nawet jeśli rzadziej to pisz bo to może nie boty a jakieś ciche czytelniczki bądź czytelnicy tu wchodzą i chcą poczytać o książkach czy ogółem o kulturze. Ja na przykład mam dużo blogów no i-czas znajdę zawsze na pisanie bo jestem osobą jaka nie ma rodziny i chętnie poczytam o tym co myślisz na tematy różnych książek czy kultury. Ja nie znoszę czytać blogów jakie zostały porzucone bo autorzy stwierdzili,że nie mają sensu jak i tego nie znoszę czytać jak ktoś twierdzi,że np wyszedł za mąż czy się ożenił i teraz czas musi mieć dla rodziny. Ale każdy ma swoje podejście. Radzę pisać częściej i napisz coś o współczesnej albo dawnej literaturze.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i wytrwałości w pisaniu życzę :)
O, dziękuję, to miłe. Piszę cały czas, tylko po różnych zawirowaniach z zamykaniem innych platform, przenosinach i znikaniu blogów, moim głównym stały się Zapiski na marginesie. A tutaj myślałam, że czas zakończyć sprawy, tylko nie chciało mi się kopiować i przenosić wpisów, a szkoda tego kasować.
UsuńTeraz widzę, że możliwa jest reaktywacja i ciąg dalszy. Rzecz do rozważenia.